czwartek, 20 grudnia 2012

"Jestem wyjątkowa nigdy takiej dziewczyny nie poznał"


24 Grudnia. Rano się obudził mnie zapach dochodzący z kuchni.Był to magiczny dzień. Od samego rana byłam w dobrym nastroju. Zeszłam do piwnicy po choinkę i rożne ozdoby Bożenarodzeniowe .Spędziłam tam ponad 3 godziny, ponieważ jedna godzinę zajęło mi otwieranie kłódki, druga  na szukaniu i wyciąganiu choinki, a trzecia na zamykaniu piwnicy. Nie pytajcie czemu .? ...''tak długo .?''
Gdy już dotargałam choinkę do domu , wtedy ja rozłożyłam i obrałam w złoto-czerwone ozdoby.
Podczas kiedy ubierania choinki, włączyłam sobie piosenkę

Guns N' Roses - White Christmas

''( http://www.youtube.com/watch?v=mS7aPE_YbVM&list=AL94UKMTqg-9COHlRYPrNY4yGgb7cYQ5ea&index=35 ). Leciała ona w kolko , ale nie cały czas xD 
Po udekorowaniu choinki zadzwonił do mnie Kuba i się spytał czy wyjdę na pól godzinki na dwór , ponieważ miał coś dla mnie. Szybko się ubrałam, gdyż cały dzień biegałam w pidżamie. Kuba czekał na mnie przed klatka, dal mi prezent. Był to złoty pierścionek , byłam w szoku. Następnie dałam mu te farby i pędzel , był bardzo zadowalany. Parę chwil ze sobą rozmawialiśmy, dopóki nie przedzwoniła jego mama z pytaniem '' Czy jej on nie pomoże w pieczeniu ciasta?''
Na pożegnanie się pocałowaliśmy. Kuba przez jakąś chwile m,nie przetrzymał, popatrzałam mu w oczy i w myślach pomyślałam '' Czego On chce ode mnie.. ?''
Po paru chwilach Kuba powiedział że :
"Jestem wyjątkowa nigdy takiej dziewczyny nie poznał"
 Byłam zaskoczona, myślałam ze się spyta czy zechce być jego dziewczyna. 
Ale jednak tak się nie skończyło, skończyło się to na długim pocałunku,który by mógł trwać wieczność.
Przerwał nam mój telefon , dzwoniła to moja przyjaciółka z chęcią złożenia mi życzeń. niestety Kuba już musiał , akurat w tym momencie iść do domu.Dał mi buziaka  i rozeszliśmy się w swoje strony. 
Wróciłam do domu, zaczęłam pomagać mamie piec sernik oraz kroić sałatkę jarzynowa. O godzinie 19.00
wypatrywałam pierwsza gwiazdkę z moja siostra. Patrzałyśmy tak z pol godziny, aż siostra wypatrzyła gwiazdkę.Zasiedliśmy do stołu, pierw dziląc się opłatkiem z rodzina.Gdy już zjedliśmy kolacje , odpakowaliśmy prezenty. Dostałam nowe glany,pieszczochę , sztalugę, pastele suche  i farby .
Chwile odpoczęliśmy i poszliśmy do babci. Znów zadzwonił Kuba spytał się co robię .? ... i czy mogę wyjść, ja mu zaproponowałam żeby przyszedł do nas do domu.Wyszłam po niego na przystanek. Przywitaliśmy się buziakiem. Przeszliśmy się na 5 minutek.Ustaliliśmy akurat pod jemiołą. Kuba złapał mnie za ręce, spojrzał mi w oczy i się zapyla czy  che zostać jego dziewczyna . ?...Pomyslałm ze trochę za szybko, ale po chwili namysłu zgodziłam się. Na koniec się pocałowaliśmy. Poszliśmy do mnie do domu.Spędzając wieczór przy kominku z kakałkiem i ciepłymi kocami.      ......

wtorek, 18 grudnia 2012

Zakupy

 23 grudnia. Rano obudził mnie telefon, dzwonił to Kuba. Rozmawialiśmy ze sobą około dwóch godzin.
Umówiliśmy się ze sobą na godzinę 16.30,ponieważ chciał abym pomogła mu wybrać prezent dla jego mamy, taty  i malutkiej siostrzyczki. Musiałam się wystroić, ubrałam się jak zawsze ale tym razem zamiast glonów, założyłam buty na obcasie z atrapami i ćwiekami.
Wyperfumowałam się moimi najdroższymi perfumami, które trzymam tylko na specjalne okazje.
Cała szczęśliwa że się spotkam z nim, tańczyłam skakałam do piosenki „ Wellcome to the Jungle „ (http://www.youtube.com/watch?v=kr8-E8may2Y ). Gdy tak skakałam , oczywiście nie zadra , zbiłam dwa kubki, talerz i zepsułam mopa. Wyszłam z domu 20 minut wcześniej , ponieważ musiałam dojść  do MDK (młodzieżowy dom kultury). Spóźniłam się trochę .
Jak przyszłam , Kuba mnie przytulił. Ładnie pachniał.
Poszliśmy razem do Douglasa. Pomogłam kubie wybrać dla jego mamy tusz do rzęs i pikling do ciała , a jego tacie wybrałam perfum oraz krem po goleniu .Następnie poszliśmy do sklepu z zabawkami.
Wybrał siostrze gadającego Elma. Gdy Kuba wybierał kartki Bożo Nardzeniowe, szybko kupiłam mu pędzel z wygrawerowanym „W nawet największej, zbędnej rzeczy dostrzeżesz piękno ‘’ i farby akwarelowe o zapachu wanilii. W ogóle się nie skapnął ze cos ukrywałam. Kiedy wszystko już załatwiliśmy. Poszliśmy razem na kolację. Zamówiliśmy łososia zapiekanego w porach i serem pleśniowym oraz kawę z czekolada i lodami w środku. Gdy już zjedliśmy, Kuba odprowadził mnie do domu . Z parę minut rozmawialiśmy przed klatka . Co prawda na pożegnanie nie było buziaka, ale za to się przytuliliśmy. Cała wróciłam  do domu w skowronkach. Położyłam się do lóżka w ubraniach , słuchałam muzyki przez słuchawki i rozmyślałam.  Jak się położyłam tak zasnęłam .

Wystawa

22grudnia. Rano tak mnie bolała głowa ze nie mogłam wytrzymać. Na dodatek się nie wyspałam ponieważ miałam znowu leki noce.
Powiem wam na czym one polegają : zasypiasz twardo , potem czujesz jak by jakaś dusz wchodziła w ciebie , próbujesz się wybudzić ale nie możesz, zmagasz się ze samym sobą, ale nie możesz pokonać samego siebie, dostaje tak jak by padaczki. Budzisz się tak po paru minutach.Polega to tak jak by na śnie na jawie
( http://gwiazdy.com.pl/component/content/article/5737-sny-na-jawie ) Wracając do tematu ,wcielam parę tabletek przeciw bólowych i wypiłam cztery kawy. Odrazy poczułam się trochę lepiej. Wykąpałam się, ubrałam się w mroczne ciuchy jak to zawsze( czarna bluzka , rajstopy,krótkie spodenki,katana ze ćwiekami i naszywkami,naszyjnik z kłódka i kostka do gitary, rzemyki i pieszczochę na nadgarstek i oczywiście glany). Na godzinę 14.00 była wystawa w CSW. Poszłam tam okazało się ze jedna z wystawek prowadził Kuba. Oczywiście już inne wystawy mnie nie interesowały tylko ta.
Ku zdziwieniu było tam zdjęcie mojej pracy kiedy rysowałam ja na bulwarach z opisem i moim zdjęciem.
Zaraz mnie wykrył z tłumu, rozmawiał tylko ze mną.
Rozmawialiśmy bardzo długo o sztuce i o naszych innych zainteresowaniach.
Wymieniliśmy się numerami.
Gdy Kuba powiedział ze jego ulubionym zespołem jest Gunses'n Roses, moje serce zaczęło bić coraz mocniej. Zapytałam się czy idzie na koncert "Kat" , on odpowiedział ze tak, zaproponował mi żebyśmy poszli razem, ja bez chwili zastanowienia się zgodziłam.
Gdy wystawa się skończyła, poszliśmy z Kuba razem porysować ośnieżoną panoramę miasta, lecz zamiast rysować panoramę rysowaliśmy siebie nawzajem.
O 22,00 Musiałam iść do domu, co prawda Kuba tez już musiał iść ponieważ już się spóźnił już nie odprowadził mnie. Ale to nic , i tak to był SUPER DZIEŃ.!

niedziela, 16 grudnia 2012

Odkrycie wspólnych zaintersowań

21 grudnia, rano wstałam, cała zahipnotyzowana oczami chłopaka.
Gdy mama się spytała czemu jestem taka wesoła odpowiedziałam jej ze w końcu moje życie nabrało barw.
Popołudniu umówiłam się z koleżankami ; Ezliza, Dominika i Magda.Razem poszłyśmy do galerii po prezenty świąteczne. Gdy już byłyśmy w centrum handlowym,zaczęłyśmy szukacz odpowiednich
podarunków. W Empiku gdy chciałam kupić bilety na koncert "Kat",zobaczyłam plakat ze jest wystawa pt.'' Pejzaże zimowe'' w Centrum Sztuki Współczesnej (CSW) 22 grudnia.
Postanowiłam pójść na te wystawę, ponieważ lubię oglądać obrazy i inna sztukę.
Kiedy stałam tak zapatrzona w ten plakat , koleżanki mnie od niego odciągnęły i powiedziały ze maja dla mnie niespodziankę.
Było to spotkanie z słynna malarka Magdalena Nalecz. Byłam bardzo zaskoczona. Następnie poszłam do sklepu kosmetycznego by kupić mamie paletę z cieniami i jej wymarzony perfum, a tacie kupiłam zestaw do golenia . Siostrze oczywiście nic nie kupiłam bo i tak by nie była z niczego zadowolona, wiec postanowiłam z nią iść po świętach do kina.
Gdy już wszystkie prezenty kupiłam, poszłam odprowadzić koleżanki do ich domów , a potem sama zwiedzona ze już nie spotkam tego chłopaka, poszłam do sklepu dla plastyków "Blik"
Szukając ołówka 4B i odpowiedniego papieru do rysunku. Przeleciał mi przed oczami On ,wiec poszłam w te stronę gdzie Go widziałam , I okazało się ze jednak to On.
Szukał odpowiednich farb i nie miał pojęcia na temat farb akwarelowych wiec poprosił mnie o rade. Dowiedziałam się ze ma na imię Jakub i interesuje się fotografia i rysunkiem ołówkiem tak jak ja .
Powiedział mi ze widział mnie na bulwarach i ze super rysuje. Kuba się spieszył wiec nawet nie zdążyliśmy się wymienić numerami telefonu .
Zapłaciłam za zakupy i z myślą ze zobaczę go jeszcze raz i pogadam z nim dłużej , wróciłam do domu .......

piątek, 14 grudnia 2012

Morskie oczy.!

20 grudnia, gdy poszłam przejść się na miasto z chęcią się wyrwać od amoku przed świątecznego. Wzięłam ze sobą teczkę z rysunkami i kartkami oraz cały mój zestaw do rysowania.
Usiadłam na bulwarach i zaczęłam rysować widok pokrytej lodem Wisły i ośnieżonych drzew. Było magicznie oderwałam się od szarej rzeczywistości. Rysowałam te panoramę , dopóki przede mną nie usiadł wysoki długowłosy brunet o niebieskich oczach jak niebo latem. Oczywiście byłam w  niego wpatrzona rysując bazgroły na kartce. Z mojego świata gdzie góruje niska samoocena , chłód i beznadziejne pytanie "Jak to jest ....?" wpadłam w amok myśli "Jak tu do niego zagadać?". Lecz gdy tak rozmyślałam, już go nie było. Wracając zahipnotyzowana jego niebieskimi oczami. Przewróciłam się w stertę śniegu , lecz się tym za bardzo nie przejęłam , otrzepałam się z białego pyłu i poszłam do domu. Wróciłam do domu, zasiadłam do biurka i z pamięci zaczęłam rysować jego portret. Wyszedł mi co prawda nie za bardzo podobny, ale podkreśliłam niebieska barwę oceanu jego oczu. Powiesiłam rysunek nad łóżkiem. Na wieczór pomagałam mamie w przygotowaniach świątecznych. Poszłam następnie się wykąpać i położyłam się do łózka nie mogłam spać.